11 sie 2015

[Fan account] f(x), psie mięso i 9 godzin w upale - czyli co przeżyłam na Koreańsim Festiwalu w Londynie.



Większość zdjęć Victorii to derpy ratunku
Tak, dzisiaj opublikuję tu coś innego niż gejowe mizianie (chociaż na f(x) też było dość gejowo, ale o tym później) w ramach napisania mojego pierwszego fan account! Przeszłam przez tyle, że stwierdziłam, że mi się należy, no. Zawsze jest do czego wrócić w przyszłości.

Zacznijmy do tego, że na wszystkie 365 dni w roku w Wielkiej Brytani, jakieś 20 są słonecznymi i ciepłymi dniami. Mówię z doświadczenia, przynajmniej tak było przez te dwa lata co tu mieszkam. I akurat dzień w którym muszę czekać przez 9 godzin bez cienia, musi być takim dniem. Tak, oczywiście, ja, jako zimno lubna osoba, musiałam mieć takie szczęście. Ale no cóż.

Ja i moja Noona musiałyśmy wstać o trzeciej rano, albowiem autobus z Birmingham do Londynu miałyśmy o 5, by być tam na ósmą. Oczywiście kolejny minus - autobus. Mam okropną chorobę lokomocyjna jeżeli chodzi o te pojazdy, jednak oczywiście pociągi były za drogie. Ale z nas sknery :/
Wyjechałyśmy taksówką z domu o czwartej i byłyśmy na przystanku jakieś dziesięć minut później, więc dla zabicia czasu zahaczyłyśmy o starbucks... ale o czym ja mówię. Nie chcecie czytać o mojej herbacie ze starbucksa, tylko o efeksach. No tak, już się skupiam.

W Londynie byłyśmy dosyć wcześnie, bo za dwadzieścia ósma, czyli dwadzieścia minut przed planowanym czasem. Te dwadzieścia minut poświęciłyśmy na dotarcie na miejsce festiwalu - oczywiście na piechotę, bo jesteśmy sknery i po co wydawać pieniądze na metro. Na szczęście nie było to jakoś strasznie daleko - właśnie te 20 minut spacerkiem.

Docieramy na miejsce, podchodzimy do barierek, a tam? PUSTO. JAK TO. GDZIE SĄ LUDZIE. Okazało się, że ludzie stwierdzili, że po co mają przychodzić tak wcześnie, skoro zaczyna się o 12. Porozmawiałyśmy trochę z ochroniarzami i nagle podeszła do nas jakaś dziewczyna. Spytała, czy my też na f(x), no to oczywiście my od razu, że tak! Zaczęłyśmy rozmawiać jakbyśmy się znały już co najmniej 5 lat, a nie jedną minutę. Opowiedziała nam jak to Amber jest jej ultimate bias i że f(x) jest jej ulubiony zespołem i czekała na tą okazję już 5 lat! Nic dziwnego, że też przyszła szybko. Poszłyśmy razem do wejścia ustawiłyśmy się w kolejce. Siedziałam jako pierwsza, hehe, tyle wygrać.
Około dziewiątej zaczęło zbierać się więcej ludzi i wtedy to zaczęła się impreza - tańczenie, śpiewanie, rozmawianie o gejowych ficzkach i... tych nie gejowych. I nie hetero. Tak proszę państwa, ani jedna dziewczyna która przyszła na f(x) nie była w pełni hetero. I oczywiście dlaczego? Jedno słowo - Amber. Zastanawia mnie, czy Amber zdaje sobie z tego sprawę XD

Po paru godzinach zrobiło nam się nudno i gorąco. Co prawda co chwila przychodzili ludzie z organizacji i rozdawali nam flagi Koreii (ja dostałam taką dużą! I jedna śliczna Koreanka powiedziała, że podobają  jej się moje włosy ;3; Plus posiadania błękitnych włosów i noszenia kwiatowych opasek do nich) ale no cóż, nadal byli zajęci swoją pracą. I wtedy zauważyliśmy TO



Tak, proszę państwa, byli ludzie którzy PROTESTOWALI PRZECIWKO JEDZENIU PSIEGO MIĘSA NA FESTIWALU O KOREAŃSKIEJ KULTURZE. Oczywiście ja będąc mną, chociaż jestem bardzo nieśmiała w prawdziwym życiu, zawsze gdy widzę rasizm/seksizm/homofobię to muszę wtrącić swoje trzy grosze, więc głośno prychnęłam i stwierdziłam "No to racist stereotypes!". Pani to usłyszała i do nas podeszła. No to już mój wewnętrzny głos krzyczał "TAK TAK TAK ROZMOWY Z GŁUPIMY LUDŹMI" i jednocześnie "O NIE, ROZMOWY Z GŁUPIMI LUDŹMI". Pani zaczęła rzucać figurami i liczbami, ile to psów zostaje ugotowanych żywcem, bla bla bla, a ja i 6 innych dziewczyn od razu z pytaniami. Skąd pani wie? Skąd ma pani te informacje? Czym są poparte te liczby? I ona stwierdziła :) że :) ludzie z jej organizacji :) byli w koreii :) i jej powiedzieli :) :) :) bo widzieli :). Zastanawiam się jak będąc w Koreii przez 2 tygodnie, mogli zobaczyć, że podczas roku jest zabijane 2,5 miliona psów, bo taką cyfrą nas uderzyła. Oczywiście gdy spytaliśmy jej dlaczego akurat psy a nie świnie czy krowy, dlaczego nie obrania ich, to powiedziała, że je też obrania, tylko akurat psy ma na ulotce i koszulce, bo tylko one są gotowane żywcem. A wtedy ja - człowiek konfrontacja - spytałam czy w takim razie homary też chroni, bo są gotowane żywcem dosłownie w każdym kraju. Stwierdziła tylko że homary są bardzo dobre na oczy dla starych ludzi :) Gdy po 15 minutach walki było widać, że przegrała, odeszła od nas szybkim krokiem krzycząc tylko "Enjoy your dog meat!"SKĄD SIĘ BIORĄ TACY LUDZIE.

Tak. Wracając do czekania, zbliżała się 12 więc wszyscy w pozycji gotowej do biegu. Ochroniarz z nas się śmieje, patrzy na zegarek, nagle wybija dwunasta, otwiera bramki I WSZYSCY JAKBY ICH SIWON Z WODĄ ŚWIĘCONĄ GONIŁ BIEGNĄ CO SIŁ POD SCENĘ. Oczywiście chyba z 3 ochroniarzy po drodze stwierdziło "please don't run" ale HAHAHAH KTO BY ICH TAM SŁUCHAŁ PRAWDA?

Dobiegłam pod same barierki jedna z pierwszych, chwytam się jak tonący brzytwy i dobrze zrobiłam, bo zewsząd zaczęli rozpychać się ludzie, jestem popychana w lewo, prawo, do przodu, nawet ktoś mnie spróbował odciągnąć, no normalnie jak otwarcie biedronki w Otwocku. Ale w końcu jako tako się uspokoiło. Od razu dodałam zdjęcie na facebooka, relacjonujące, że jestem w pierwszym rzędzie, bo czemu się nie pochwalić.

Ten pan ochroniarz co też jest na zdjęciu, był z nami przez cały czas, haha, będzie nawet widoczny na filmikach!
Dopiero co poznane znajome z pierwszych rzędów!


Zaczęło się od wspaniałej parady, później różne tradycyjne koreańskie występy. Wszystko było na prawde piękne, ale po 3 godzinach zaczęło dopadać nas wyczerpanie. Nie było chmur, więc słońce było straszne, byłyśmy wszystkie niewyspane i bolały nas nogi. I wtedy wyszedł na scenę jakiś Angielski rockowy zespół. I może jak w innych okolicznościach bym się przejęła, tak proszę was... To był Koreański Festiwal XD Dosłownie nikt nie słuchał, ja i pare osób usiadłyśmy sobie w tym momencie pod barierkami by nam odpoczęły nogi. Wstałyśmy na Jinjo crew i O JEZU BARDZO DOBRZE BO BYLI WSPANIALI.

Zbliżała się powoli godzina piąta, czyli godzina występu f(x) Widać było, że wszyscy robią się bardzo podekscytowani. O 4:30 Zaczęły się występy grup coverowych i tym samym pierwsze w całości puszczane piosenki kpopowe. I mówię wam, słuchanie jak jakies 5 tysięcy osób śpiewa na raz 4 minute - Crazy JEST NA PRAWDE WSPANIAŁE. SZCZEGÓLNIE GDY JESTEŚ JEDNĄ Z TYCH OSÓB.
 

Ale tak. Covery się skończyły i prowadzący wyszli na scene i.. zaczęli coś mówić. Co? NIE WIEM BO ZOBACZYŁAM AMBER I ZACZĘŁAM SIĘ DRZEĆ, TAK SAMO JAK WSZYSTKIE PIERWSZE RZĘDY. Jest to widoczne na moim filmiku, który jest również filmikiem Amber i Luny śpiewających Shake That Brass c:


Tak, darłam się i tak, nic nie słychać, ale uwierzcie. Też nic nie słyszałam. z przodu był chaos plus nagłośnienie było trochę do dupy moim zdaniem. Jak byłam na infinite było dużo lepsze i chociaż też wszyscy krzyczeli i też byłam w pierwszym rzędzie, wszystko dobrze słyszałam. Wbrew pozorom jednak - w pierwszym rzędzie słyszysz najmniej #PotwierdzoneInfo #FankiToPterodaktyle

W którymś momencie pojawił się pan kamerą KBS News, ale kamerował mnie tylko jak się darłam albo śpiewałam, więc z góry przepraszam, za mój brzydki ryj w wiadomościach XD




Później na scenę wyszła cała czwórka. Chyba się przywitały, ponownie - nie wiem, nie słyszałam. Za to zrobiłam parę zdjęć!









Następnie zaśpiewały Rum Pum Pum Pum
Później stwierdziły, że jest gorąco i jest lato - więc oczywiście Hot Summer! I nie żartuje - byłam tak blisko że widziałam pot na czole Amber.....

Tak - to ja krzycząca "Oh My fucking god she's so fucking hot" i inne 'fucking hot'y ' xD Gdzieś po tym, krzyknęłam "Luna I want your babies" jednak chyba mnie nie usłyszała. Może to i dobrze... xD Po tej piosence, gdy mówiły, MOGĘ PRZYSIĄC, ŻE AMBER NA MNIE SPOJRZAŁA, PODEJRZEWAM, ŻE PRZEZ KOLOR MOICH WŁOSÓW. Jednak nie mam dowodów, więc dodam zdjęcie patrzącej na mnie Victorii

Trochę wygląda jakby patrzyła z politowaniem XD


Zakończyły z Red Light.



Po tym wszystkim wycofałam się z pierwszego rzędu i dosłownie RZUCIŁAM na jedzenie i picie. To było tak wyczerpujące, serio, ale warto było, dziewczyny są wspaniałe! Nie mogę się doczekać co London Korean Festival przygotuje nam za rok~
A na koniec macie derpa Victorii bo czemu nie



6 kwi 2015

[OT12] Facebook prawdę Ci powie: Cz.7 - O moczeniu, włamach i pijanych przygodach z Luhanem


Tytuł: Facebook Prawdę Ci powie
Tytuł rozdziału: O moczeniu, włamaniach i pijanych przygodach z Luhanem.
Bohaterowie: Całe EXO (OT12)
Rodzaj: Pisane jak posty na facebooku, crack
Ostrzeżenia: Jest to mój pierwszy taki fic :<




Byun Baekhyun zmienił status związku na "to skomplikowane"
   
          Park Chanyeol: Baekhyunnie, no przecież przeprosiłem T____T
          Byun Baekhyun: NA NIC MI TWOJE PRZEPROSINY
          Byun Baekhyun: TWOJE PRZEPROSINY NIE ODKUPIĄ MI LIMITOWANEJ EDYCJI THE BEST OD SNSD Z DWOMA PŁYTAMI, BLU RAYEM I OFICJALNYMI KARTAMI.
          Park Chanyeol: Przeprosiny może nie, ale ja mogę ci odkupić :D
          Byun Baekhyun: Chanyeol.
          Byun Baekhyun: Czy ty rozumiesz.
          Byun Baekhyun: Co znaczy.
          Byun Baekhyun: LIMITOWANA EDYCJA.
          Byun Baekhyun: WYSZŁO ICH DOSŁOWNIE 200
          Byun Baekhyun: 190 ZOSTAŁO WYKUPIONE PRZEZ JAKIEGOŚ NAPALONEGO FANBOYA Z CHIN
          Byun Baekhyun: 9 POSZŁO DO DZIEWCZYN PO SZTUCE
          Byun Baekhyun: A JA. MIAŁEM. TĄ. OSTATNIĄ.
          Byun Baekhyun: JEBANY CHIŃCZYK.
          Byun Baekhyun: NIGDY NIE UFAJ CHIŃCZYKOM
          Huang Zitao: :////
          Zhang Yixing: ://///////
          Lu Han: :////////////////////
          Wu Kris: :c



Lu Han: Bolało kiedy spadałeś z nieba? ;) - z użytkownikiem Kim Minseok
 
          Do Kyungsoo: jak oryginalnie.
          Lu Han: Cześć Kyungsoo, a ciebie bolało jak przebijałeś się przez powłokę ziemi wydobywając się z piekła?
          Kim Minseok: Lu-ge, nie bądź niemiły!
          Lu Han: :c
          Oh Sehun: HAHAHAHAHAH


Lu Han: Podobno uśmiech to polowa pocałunku. Uśmiechniesz się do mnie dwa razy? ;) - z użytkownikiem Kim Minseok
          Kim Minseok: Huh?
          Kim Minseok: :D :D
          Kim Minseok: O to chodziło, Lu-ge?
          Lu Han: :c
          Kim Jongdae: Luhan nie zamoczy~~~~~~
          Kim Minseok: Czego? To chyba dobrze! Jak zmoknie to jeszcze się pochoruje D:
          Lu Han: ..........
          Zhang Yixing: Hyung dobrze mówi! Cokolwiek Luhan chciał moczyć, lepiej nie. Niby wiosna, ale jednak pogoda jeszcze nie ta. Może się przeziębić.
          Kim Junmoney: KTOŚ SIĘ PLANUJE PRZEZIĘBIĆ????
          Kim Junmoney: PROSZĘ NAWET NIE PRÓBOWAĆ
          Kim Junmoney: NIE PRZED COMEBACKIEM.
          Kim Jongdae: Chodź do mnie Myeonnie, ja ci zamoczę ;>
          Kim Junmoney: DDDD: Nie chcę się pochorować, muszę dbać o moje dzieci!
          Kim Minseok: Jestem starszy.
          Kim Junmoney: HYUNG TY TEŻ JESTEŚ MOIM DZIECKIEM NIE MA ŻADNYCH WYJĄTKÓW
          Wu Kris: Co to robi ze mnie?
          Kim Junmoney: Czy to nie jasne? Jesteś ich ojcem.
          Wu Kris: Mam z tobą dzieci?????
          Kim Junmoney: TAK. DZIESIĄTKĘ DZIECI. ALE OCZYWIŚCIE TO JA O NICH GŁÓWNIE DBAM. NIE TRAKTUJESZ TEGO NA POWAŻNIE WU YIFAN KRIS KEVIN LI JIAHENG.
          Kim Jongdae: Ja też jestem twoim dzieckiem?
          Kim Junmoney:...... tego nie przemyślałem.
          Kim Jongdae: POSUWAM WŁASNĄ MATKĘ
          Byun Baekhyun: Motherfucker, hehe.
          Lu Han: Czemu ta konwersacja zeszła na ten ton???
          Wu Yifan: Cicho ge, masz szlaban za próbę rozchorowania się.



Lu Han: Jesteś seksowny
i ja to widzę
chcę ci obciągnąć
ale się wstydzę. - z użytkownikiem Kim Minseok
   
     Oh Sehun i 9 innych osób lubią to
          Kim Minseok: ?
          Lu Han: CO
          Lu Han: JA TEGO NIE NAPISAŁEM
          Lu Han: właśnie że to napisałem senpai moje kokoro robi dla ciebie doki doki :***
          Lu Han: OH SEHUN ZEJDŹ Z MOJEGO FACEBOOKA
          Lu Han: Cześć, jestem Luhan. Zapamiętaj to imię Minseok bo dzisiaj będziesz je krzyczał całą noc ;>
          Do Kyungsoo: Chyba jak będzie dzwonił na policję.
          Lu Han: ALE JA TEGO NIE PISZĘ TO WSZYSTKO SEHUN
          Byun Baekhyun: Nie martw się hyung. My nie oceniamy.
          Byun Baekhyun: HAHAHAHAH ŻARTOWAŁEM
          Byun Baekhyun: ciota
          Kim Junmoney: BAEKHYUN
          Kim Junmoney: jak już to ciota-hyung. Miej trochę szacunku dla starszych. :I
          Lu Han: Minseok, lecę na ciebie jak deszcz na chodnik podczas ulewy :* <3
          Kim Minseok: Ale przecież nie pada ?_?
          Lu Han: Minseok proszę nie zwracaj uwagi, to wszystko Sehun
          Lu Han: MINSEOK, CHCĘ TWOICH DZIECI !!!!1111!!1oneone1!
          Kim Minseok: Ale ja nie mam dzieci :(
          Lu Han: TO MNIE ZAPŁODNIJ
          Kim Minseok: To chyba niemożliwe....?
          Lu Han: Minseokkie, na prawdę, już nie zwracaj uwagi na to to wszystko Sehun
          Lu Han: Jesteś z kosmosu? Bo masz tyłek nie z tej ziemi ;DDD
          Wu Kris: GALAXY
          Kim Jongin: Cicho hyung, przerywasz im, jest fajnie.
          Lu Han: WŁAŚNIE HYUNG CICHO TAM BO WCINASZ MI SIĘ W UWODZENIE MINSEOKA DO MOJEGO ŁÓŻKA ://////
          Lu Han: Znaczy się, nie hyung tylko Yifan.
          Lu Han: OH SEHUN BO POWIEM TAO CO SIĘ STAŁO JAK SIĘ UPIŁEŚ PRZED DEBIUTEM
          Huang Zitao: ????????????????
          Lu Han: .... hyung to ja już ten
          Lu Han: się wylogowuję czy coś.
          Lu Han: ALE TAO TO NIE TO CO MYŚLISZ NAPRAWDĘ D:
          Kim Minseok: ?______?


Kim Junmoney zmienił swoje zdjęcie profilowe


       



       












          Do Kyungsoo: ?
          Kim Jongdae: Zainspirował mnie włam Sehuna i też się włamałem.
          Zhang Yixing: Bardzo... ciekawa perspektywa Junmyeon hyung!


Huang Zitao: Chciałbyś się może wytłumaczyć Oh Sehun?????????
       
          Oh Sehun: To na prawdę nie to o czym myślisz!
          Huang Zitao: :////////////
          Lu Han: Oh to na prawdę nic TaoTao~
          Lu Han: Oprócz tego, że było to jakieś parę dni po tym jak dołączyli cię do SM. I że Sehun powiedział mi ciekawą rzecz o tym co się stało jak przyszedłeś, podczas tego picia.
          Oh Sehun: HYUNG PROSZĘ CIĘ
          Huang Zitao: Co to ma do rzeczy?
          Lu Han: No więc jak cię nam przedstawili, pokazałeś nam swoje Wushu
          Huang Zitao: No tak.
          Lu Han: No więc jak Sehun to zobaczył
          Oh Sehun: NIE NIE PISZ WIĘCEJ HYUNG PRZEPRASZAM
          Lu Han: To tak się podekscytował, że musiał pójść do łązienki zająć się problemem w spodniach :))
          Huang Zitao: Oh.
          Oh Sehun: T___T TO ZAWSTYDZAJĄCE
          Lu Han: heheheheheh dobrze ci tak.
          Lu Han: ...........
          Lu Han: Tao
          Lu Han: Hej Tao....?
          Lu Han: Nie.
          Lu Han: TAO MIAŁEŚ SIĘ ŚMIAĆ
          Lu Han: TE DŹWIĘKI KTÓRE SŁYSZĘ Z WASZEGO POKOJU TO NIE ŚMIECH
       


21 cze 2014

[Sekai] "Jesteśmy Tylko Smutnymi Robotami"

Tytuł: Jesteśmy Tylko Smutnymi Robotami
Pairing: Sekai, ledwo widoczny Krisho, Baekyeon. 
Bohaterowie: Oh Sehun, Kim Jongin, Byun Baekhyun, Park Chanyeol, Kim Junmyeon, Wu Yifan wspomniani: Taeyeon, Menadżer EXO, 
Gatunek: angst (?)
Notka autora:  Uhh... Więc miał byc po prostu Sekaiowy angst który wczoraj zaczęłam pisać, bo miałam taki dziwny nastrój, a wyszło z tego raczej moje wyżalanie się na temat sytuacji jaka się teraz dzieje w EXO, czytaj: Baekhyun i Taeyeon i to że fani sie wypisali z fanclubu + to, że odszedł Kris. Więc prawda, jak to juz kiedyś mówiłam, Ajaczgo potrafi wyrażać swoje emocje tylko przez gejowskie fanficzki....
Enjoy~

Jesteśmy tylko smutnymi robotami.
Alkohol rozlewa się od jakichś dwóch godzin i można wyczuć jego nieznośny zapach mieszający się z dymem papierosowym. Pokój jest mały i duszny, jedyne okno zamknięte, tak samo jak drzwi na zewnątrz. Nie jesteśmy tu sami, jednak czuję, jakbyśmy byli. Leżymy na plecach, tyłem do siebie, lecz nasze głowy są blisko, ułożone sobie nawzajem na ramionach. Patrzymy w sufit, szukając w nim nie odpowiedzi, lecz właśnie pytań. Pytań które moglibyśmy sformułować, pytań które dałyby nam szansę na wyrażenie się.
-Jongin- szepczesz, lecz twój głos obija się wewnątrz mojej czaszki, jakbyś krzyknął mi prosto do ucha. Wykrzywiam się.
-Hmm? – moje palce wyruszają na wędrówkę w górę, przejeżdżając po materiale brudnego dywanu, by w końcu pośród tych drapiących włókien, znaleźć twoją dłoń. Nie przeszkadza mi, że jest równie szorstka.
- Gdzie jesteśmy? – pytasz, nie ruszając się. Zerkam tam gdzie ty i naprawdę staram się dojrzeć cokolwiek w tym suficie. Daruję sobie pytania, może jednak rzeczywiście to nie o nie mi chodziło. Zwilżam swoje suche wargi językiem. Wciąż czuję na nich twój posmak.
- Myślę, że to pokój Junmyeona. – odpowiadam powoli, w końcu tak naprawdę się rozglądając. Na łóżku nad nami siedzi Baekhyun z papierosem w jednej dłoni i piwem w drugim, obok niego chyba Chanyeol. Patrzę w drugą stronę i widzę lidera skulonego w rogu pokoju. Nie śpi, chociaż jest wyczerpany. Jego usta poruszają się lekko i chyba szepcze czyjeś imię.
Udaję, że nie wiem kogo i odwracam głowę.
- Nie o to mi chodzi. – twój głos jest spokojny, chociaż wyczuwam w nim zirytowanie. Skąd miałem wiedzieć co masz na myśli? – Gdzie jesteśmy? – ponawiasz pytanie i tym razem chyba rozumiem.
Myślę przez krótką chwilę. Mój wzrok raz jeszcze kieruje się na Baekhyuna, którego telefon milczy, chociaż ten wysłał z niego już sporo wiadomości, później przenosi się na Chanyeola, który tylko tutaj może pozwolić sobie na zrzucenie tej uśmiechającej się maski z twarzy. Na końcu ponownie patrzę na Junmyeona, który teraz już płacze, wypowiadając krótkie ‘dlaczego nas zostawiłeś’, skierowane do kogoś, kogo już dawno tu nie ma.
- Jesteśmy w piekle, Sehun-ah.

Jesteśmy smutnymi robotami, z pustym spojrzeniem i zwojem poskręcanych kabli.

Jeszcze niedawno wszystko było jak w marzeniach. Byliśmy na szczycie jednak nadal opanowani. Wieczne treningi nie pozwalały nam zachłysnąć się sławą, wdychaliśmy ją powoli, pozwalaliśmy jej rozchodzić się po naszym całym ciele podczas treningów. Innych sława ciągnęła w dół, do pustego dołka, otaczała czterema ciasnymi ścianami i topiła masą wytkniętych błędów i pomyłek.
My mieliśmy być perfekcyjni.
I tacy byliśmy.

Smutne roboty, zaprogramowane na uśmiech, smutne, metaliczne łzy brane za łzy szczęścia.

Gdy manager dowiedział się o związku Baekhyuna i Taeyeon, jego reakcja przerastała nasze oczekiwania. Był wściekły, kazał nam wszystkim wyjść z pomieszczenia i pójść do swoich pokoi. Ty poszedłeś ze mną i siedząc razem na łóżku nasłuchiwaliśmy. Zawsze wiedzieliśmy, że mimo swojego wyglądu, Baekhyun potrafi walczyć o swoje. Potrafi się postawić.
Popatrzyłeś wtedy na mnie i wziąłeś moją twarz w swoje dłonie. Złączyłeś nasze usta razem, a ja zapomniałem się, otoczony twoim zapachem. Nie słyszałem krzyków z drugiego pokoju, teraz słyszałem już tylko bicie twojego serca i szum krwi w swoich uszach.
Wiedziałem, że próbujesz rozproszyć mnie od myślenia, co by się stało gdyby dowiedział się o nas.

Smutne roboty którym nie pozwalano kochać.

Baekhyun promieniał z dnia na dzień, jednak nie można było tego powiedzieć o liderze chińskiej podgrupy. Coraz częściej można było zobaczyć smutek w jego oczach i dziwne zamyślenie na twarzy. Często nas unikał, coraz więcej czasu spędzał sam. Tylko w nocy wymykał się do pokoju Suho.
Dnia w którym EXO-M leciało do Chin, ani paru następnych, jestem pewien, że Junmyeon nie zapomni nigdy. 
Gdy zegnaliśmy się z drugą podgrupą w drzwiach, Yifan nagle przyciągnął go do siebie i pocałował. Tak po prostu, przy nas wszystkich. 
Wiedzieliśmy już wcześniej, że coś się między nimi dzieje, jednak oni to nie ty i ja. Oni woleli takie rzeczy zachować dla siebie, dla samotnych chwil w zaciszu swoich własnych szeptów i oddechów. 
Junmyeon odkleił się od niego zaczerwieniony i szybko wypaplał
- Spokojnie Yifannie, przecież wrócisz niedługo. 
 Nie wrócił. 

Roboty, które chociaż cierpią, nadal powtarzają, że jest dobrze.


- W piekle… - powtarzasz. Słyszę zastanowienie w twoim głosie, a następnie podnosisz się. Ja również. W kącikach twoich oczu widzę łzy, ale nie ścieram ich. Pozwalam jednej wypłynąć i patrzę jak pozostawia mokry ślad na twoim policzku. Alkohol buzuje mi w głowie i moje myśli powoli stapiają się w jedną, szarą masę. Pytania, które miałem znaleźć na suficie, pojawiają się w mojej głowie, jednak jest ich za dużo, żeby zrozumieć ich znaczenie. Rozumiem tylko ogólny kontekst. 

Co dalej? 

- Musimy wyspać się na jutrzejszy występ. - słyszę głos nie Junmyeona, lecz Suho. Podniósł się z ziemi i na jego twarzy widzę tą niezawodną maskę lidera. 
Smutne roboty. 
- Baekhyun, przestań do niej wypisywać. Porozmawiasz z nią jutro. Wszystko się ułoży, zobaczysz. Chanyeol, głowa do góry. Wy... - popatrzył na nas. Zastanawiam się czemu mówi to wszystko chociaż sam w to nie wierzy. 
- Już idziemy hyung. Dobranoc. - mówię, a ty nie odzywasz się ani słowem. Lider po prostu kiwa głową, gdy podnosimy się z ziemi a ja ciągnę cię za dłoń do swojego pokoju. Kładę się, a ty obok. Patrzysz mi w oczy i otwierasz usta. 
- Stwórzmy własne niebo. 

Jesteśmy tylko smutnymi robotami.
Z ludzkimi emocjami, ludzkim cierpieniem, ludzkim szczęściem.
Jesteśmy smutnymi robotami
I wszyscy, włącznie z nami samymi
zapomnieli, że może jednak
jesteśmy ludźmi. 


31 maj 2014

[OT12] "Facebook prawdę Ci powie: Cz.6 - "O budzeniu, Jedzeniu baozi i Liderze z pieniędzmi."

Tytuł: Facebook Prawdę Ci powie
Tytuł rozdziału:  O budzeniu, Jedzeniu baozi i Liderze z pieniędzmi.
Bohaterowie: Całe EXO, w następnych częściach bohaterowie z innych zespołów wytwórni SM Ent.
Rodzaj: Pisane jak posty na facebooku, crack
Ostrzeżenia: Jest to mój pierwszy taki Fick :<



Byun Baekhyun:  Nagroda za najdziwniejszy sposób budzenia idzie do Park Chanyeola…
          Do Kyungsoo: Chcemy wiedzieć?
          Kim Jongin: Najprawdopodobniej nie.
          Huang Zitao: Sehun ma najlepsze sposoby budzenia, więc zazdrośćcie, hehe
          Oh Sehun: <3
          Kim Jongdae: Taohun, uspokójcie hormony proszę, nawet fanki zaczynają zauważać wasze nie tak subtelne randki……..
          Kim Jongdae: Baekhyun a jaki dziwny sposób? Junmoney czasami budzi mnie głosnym „We Are One, EXO lider Suho imnida!” i to w środku nocy.
          Kim Jongdae: Nawet robi ten kciuk w górę przez sen…
          Byun Baekhyun: LEPSZE TO NIŻ OBUDZENIE SIĘ Z PALCEM W TYŁKU.
          Byun Baekhyun: PROSTYTUTKI BYŁY TAK BUDZONE W ŚREDNIOWIECZU CZY KIEDYŚ TAM.
          Do Kyungsoo: Miałem rację, nie chcieliśmy tego wiedzieć…
          Park Chanyeol: A może to taki patent?
          Byun Baekhyun: ????? JAKIM PATENTEM JEST TO ŻE OBUDZIŁEŚ MNIE PALCAMI W TYŁKU???
          Park Chanyeol: No bo wyobraź sobie
          Park Chanyeol: Ludzi z takimi przyciskami w środku
          Park Chanyeol: takie „ON/OFF”
          Park Chanyeol: Chcesz kogoś obudzić i tylko wsuwasz palec, klikasz on i załatwione.
          Kim Jongdae: Wątpię żeby ten patent przyjął się na leżakowaniu w przedszkolu.



Lu Han polubił 10 stron w tym: EXO-M Xiumin, Kim Minseok fans i Xiumin international.



Zhang Yixing jest w związku z użytkownikiem Wu Kris
     Huang Zitao i Oh Sehun lubią to
          Huang Zitao: Yixing, chyba należy sprostować pewną sprawę Yifanowi
          Wu Kris: ?????
          Zhang Yixing: ummm, tak… Więc nie miałem trójkącika z Sehunem i Tao.
          Oh Sehun: NIESPODZIANKA
          Wu Kris:……….. co
          Huang Zitao: Stwierdziliśmy, że jedyny sposób żeby zmotywować twoją strachliwą dupę do wyznania swoich uczuć do Laya, to poddenerwowanie cię
          Huang Zitao: hehehe
          Wu Kris: ………………………… cooooo
          Wu Kris: Czyli….
          Zhang Yixing: Tak, jesteś moim pierwszym <3
          Kim Jongdae: Boże, ile pedałów, co to, wycieczka rowerowa do Olkusza???
          Oh Sehun: I kto to mówi.
          Kim Jongdae: Jestem zupełnie heteroseksualnym facetem któremu zdarzyło się być w związku z innym facetem
          Kim Jongdae: No homo



Kim Jongdae: No homo
     Kim Minseok lubi to
          Kim Junmoney: …….



Lu Han: jem baozi ^^
     9 osób lubi to
          Kim Jongin: To może mieć bardzo różne znaczenia.
          Kim Jongdae: On by chciał żeby to mogło mieć to drugie znaczenie 8D
          Lu Han: ><
          Oh Sehun: Chciałbyś posmakować Baozi, co nie? >D
          Kim Jongin: Pewnie marzy o tym po nocach~
          Park Chanyeol: Też mam ochotę na baozi.
          Byun Baekhyun: Chanyeol kotku, oni nie mówią o jedzeniu
          Park Chanyeol: A o czym? D: Baozi chińska potrawa, prawda?
          Byun Baekhyun: Tak, ale Luhan też nazywa Minseoka Baozi, pamiętasz?
          Park Chanyeol: Nie rozumiem… Luhan je Minseoka? DDDD:
          Park Chanyeol: NAJPIERW JONGIN BYŁ WAMPIREM
          Park Chanyeol: A TERAZ LUHAN JEST JAKIMŚ ZOMBIE
          Park Chanyeol: BAEKHYUNNIE CZEMU NASZ ZESPÓŁ ZMIENIA SIĘ W MONSTER HIGH D:
          Byun Baekhyun: Chanyeollie, spokojnie, to tylko taka przenośnia….
          Kim Jongdae: Minseok Luhan wants the D
          Kim Minseok: Eh???
          Kim Minseok: „The D”? Chen-ah, nigdy nie byłem dobry w angielskim….
          Kim Jongdae: No wiesz, 8=====D
          Kim Minseok: ?_?
          Kim Jongdae: hyung. Hyung proszę.
          Lu Han: Nienawidzę was wszystkich.
          Park Chanyeol: Nie zjadaj nas ;_;



Kim Junmoney: Czasami mam wrażenie że wszyscy mnie w tym dormie ignorują

    

Kim Junmoney: Czy ktoś jeszcze w ogóle szanuje lidera?



Kim Junmoney: Idę na miasto, kupić coś komuś?
     11 osób lubi to
          Huang Zitao: Suho-umma! Kupisz mi i Sehunowi trochę słodyczy?
          Oh Sehun: Bubble tea, Bubble tea!
          Do Kyungsoo: W sumie przydałoby się uzupełnić lodówkę…
          Park Chanyeol: Baekhyunnie i ja prosimy coś do picia!
          Kim Jongdae: skończyły nam się kondomy
          Kim Jongin: Kurczaka!

          Kim Junmoney: eh.

1 mar 2014

[BaekTao] "Cztery Etapy Złamanego Serca"

 Tytuł: Cztery Etapy Złamanego Serca
 Pairing: OneSided!BaekTao; OneSided!Taohun; Friendship!SuTao
 Rodzaj: Angst
 Notka Autora: No więc. Długo zastanawiałam się przed dodaniem tutaj tego fanficzka, ale no dobrze, dodałam i jest. Podobno sprawia, że ludzie mogą się do niego odnieść, mam nadzieję, że trafiłam w sedno. 
Enjoy, I think~

Cztery Etapy Złamanego Serca.

Etap pierwszy: Karuzela uczuć.
Osoby wchodzący w ten etap, są świeżo po złamanym sercu. Ich nastrój zmienia się radykalnie w bardzo krótkim okresie czasu. Nie umieją określić swoich potrzeb ani swoich żądz. Nie potrafią skupić myśli a w ich głowie panuje kompletny bałagan. Stan ten może trwać od trzech dni do dwóch tygodni.
 „Nie kocham cię i nie będę Cię kochać. Daj sobie spokój, to i tak nie wypali.”
Czytasz wiadomość po raz pierwszy, drugi, trzeci, dziesiąty. Sprawdzasz nadawcę. Upewniasz się, czy przypadkiem ktoś nie zapisał jakiegoś innego numeru pod nazwą „Baekhyunnie-hyung <3”. Gdy już jesteś pewny, rzucasz telefonem o podłogę. Rozpada się, jednak nawet tego nie słyszysz poprzez głośny szum własnej krwi, którą serce pompuje dwa razy szybciej. Oczy zalewają się łzami, masz problem z oddychaniem. Czujesz ból w klatce piersiowej, o którym nawet nie wiedziałeś, że jest fizycznie możliwy. Podkulasz nogi pod klatkę piersiową, nawet nie wiedząc, kiedy wylądowałeś na podłodze. Leżysz tak przez dobrą godzinę w głowie mając  zupełną pustkę. Nie widzisz i nie słyszysz nic, jakbyś nie odbierał żadnych bodźców wewnętrznych.
Gdy znajduje Cię twoja matka, nawet nie pyta, o co chodzi. Wydaje się wiedzieć, w końcu relacjonowałeś jej każde najmniejsze wydarzenie, wiedziała o twoich uczuciach. Nie pyta, jak może pomóc, bo wie, że nie może. W końcu się podnosisz. Idziesz do swojego pokoju. Zamykasz drzwi. Nastawiasz budzik na szóstą pięć. Tej nocy nie śpisz, wpatrujesz się w taką samą ciemność jaka odgrywa się teraz w twojej głowie.
Następnego dnia twoje zachowanie zmienia się radykalnie. Wyjmujesz rzadko używane przyrządy do makijażu. Spędzasz godzinę przed lustrem, żeby kreska i Eye-liner wyglądały doskonale na twoich oczach. Rzadko się malujesz, nie lubisz tego, ale wiesz, że wyglądasz przy tym wspaniale.
Robisz zdjęcie, wrzucasz je z podpisem do wesołej, rockowej piosenki. Jest to ukryta wiadomość „Nie przejmuję się tym ani trochę.”Odpowiadasz na każdy komplement flirtem, żartujesz, używasz dobrego humoru.
Chcesz się zmienić całkowicie. Chcesz pokazać, że jesteś ponad to, chociaż już nawet sam nie wiesz komu. Wieczorem podkradasz mamie papierosa z torebki. Nigdy nie paliłeś, nienawidziłeś tego zapachu, tak samo jak Baekhyun. Robisz mu na złość, chociaż wiesz, że i tak nigdy tego nie zobaczy.
Zapalasz po cichu i próbujesz się zaciągnąć. Drapie Ci płuca i zaczynasz niekontrolowanie kaszleć. Wyrzucasz w zasadzie niezaczętego papierosa w krzaki i szybko biegniesz umyć zęby. Stwierdzasz, że bez tego okazu buntu sobie poradzisz. Zaczynasz szukać mrocznych ubrań i mrocznej muzyki w Internecie. Tym razem zasypiasz i śnią Ci się koszmary.
Parę dni później następuje kolejny przełom. Płaczesz po raz kolejny, tym razem więcej, głośniej. Nie rzucasz przedmiotami, ale przeglądasz wszystkie sms-y i wiadomości. Szukasz czegoś, co mogło go od ciebie odstraszyć. Przeglądasz pełne słodkich słówek zdania, jak i te wysyłane w środku nocy, przepełnione ostrymi wyrazami. Żałujesz, że narzekałeś tak wiele razy, a tak Malo razy pytałeś go jak się czuje.
Przypominasz sobie jak kiedyś Ci wyznał, że był zakochany w Krisie. Zastanawiasz się, co ma Kris czego nie masz ty. Utwierdzasz się w przekonaniu, że przecież wszystko, że nawet nie możesz się z nim równać. Zerkasz w lustro i widzisz kogoś obrzydliwego. Widzisz wszystkie niedoskonałości które pewnie tez dostrzegał Baekhyun. Widzisz za dużo tłuszczyku na policzkach i zbyt grube nogi.
Tego dnia i przez parę następnych, wyrzucasz obiad do kosza.
Upijasz się. Nie chcesz tego, ale wysyłasz do niego pijana wiadomość. Używasz wielu słów, wielu nieposkładanych myśli, jednak przekaz jest jeden.
„Przepraszam, że pojawiłem się w twoim życiu.”
Powoli się rozpadasz.
Etap drugi: potrzeba wygadania się.
Gdy mózg uspokoił się na tyle, że osoba może przemyśleć wszystko raz jeszcze i myśleć poprawnie, najczęściej wtedy następuje potrzeba zwierzenia się komuś ze swojego cierpienia. Warto mieć wtedy kogoś zaufanego pod ręką.

„Dawno się nie odzywałeś, coś się stało?”
Czat z wiadomością z Sehuna wyskakuje zaraz obok tego, na którym czytałeś konwersacje twoje i Baekhyuna. Rozpisujesz się, już nawet nie wiesz co piszesz. Pozwalasz, żeby zdania z ciebie ulatywały i masz nadzieję, że maja one sens. Na szczęście mają, bo Sehun odpisuje zaraz po przeczytaniu twojego wywodu. Mówi, że od zawsze wiedział, że Baekhyun był dupkiem. Pyta, czy chcesz do niego wpaść.
Skóra Sehuna jest o wiele jaśniejsza i delikatniejsza niż skóra Baekhyuna. Jego pocałunki trochę wolniejsze i jakby namiętniejsze. Potrafisz myśleć tylko o tym, jak mogłeś się wcześniej nie zorientować, że Baekhyun Cię nie kocha. O tym, że Sehun darzy Cię uczuciem wiedziałeś już dawno i całowałeś go nawet parę razy. Nie wiesz, jak mogłeś być taki głupi, żeby nie zauważyć różnicy pomiędzy tymi pocałunkami.
Sehun jest prawiczkiem. Wiesz o tym, jednak on myśli, że nie wiesz. Pozwala Ci robić ze sobą wszystko, szeptają przy tym wspaniałe komplementy i ciepłe słowa. Jego jęki są ogłuszające i trochę niższe niż te Baekhyuna, które były czasami wręcz piskliwe, lecz właśnie w tym piękne. Sehun wygląda lepiej niż Baekhyun, jednak to Baekhyun jest idealny. Sehun doprowadza Cię szybciej i mocniej, jednak to Baekhyun doprowadzał Cię jednocześnie do szaleństwa. Sehun jest mniej doświadczony i młodszy od Ciebie, podczas gdy Baekhyun był doświadczony i starszy, co pociągało Cię najbardziej. Sehun…
Sehun to Sehun, nie Baekhyun.
Więc po wszystkim wychodzisz, nie będąc pewnym, czy przez całą noc właściwe imię przedzierało Ci się przez usta.
Etap trzeci:  Światełko w tunelu.
Po wygadaniu się i wysłuchaniu rady przyjaciół, osoba która przeżyła złamanie serca, powinna mieć już większość cierpienia za sobą. To najlepszy czas na ponowne wyjścia z domu, wykopania się ze swojej ciemnej nory. Teraz trzeba się zabawić! Kto wie, może nawet poznać kogoś nowego?

Joonmyeon jest starszy od Baekhyuna i chyba właśnie to Cię do niego przyciąga. Spotykasz go w bibliotece, sięgał po ta samą książkę co ty. Uśmiechacie się do siebie. Pyta, czy to też twoja ulubiona część Harry’ego Pottera. Odpowiadasz pozytywnie.
Zaczynacie rozmawiać. Joonmyeon może i jest starszy, jednak jest bardzo niewinny, co podkreśla jego ciągłe rumienienie się przy niektórych tematach rozmów. Zaczynasz go lubić i po raz pierwszy od dawna, tak naprawdę się uśmiechasz. Spotykacie się w tej bibliotece jeszcze parę razy, w końcu bierzesz jego numer telefonu i zaczynacie pisać. Junmyeon, jak się okazuje, nigdy nie był w związku, co powoduje u ciebie dziwne podekscytowanie, którego sam nie potrafisz opisać. Gdy pyta o ciebie, odpowiadasz tylko, że bardzo kogoś kochasz. Gdy wysyła Ci zdezorientowane spojrzenie, stwierdzasz, że kochasz tego kogoś za bardzo, dlatego nie jesteście razem. Śmiejesz się głośno, gdy pyta, jak kochanie kogoś za bardzo może przeszkodzić.
Czujesz, że może z pomocą Junmyeona wszystko minie. Może przestaniesz budzić się w środku nocy z płaczem po kolejnym koszmarze, przestaniesz nieustannie myśleć o stawaniu na skraju budynku i patrzeniu w dół. Przestaniesz myśleć o różnorodnych tabletkach w twojej szafce.
Uśmiechasz się, gdy Junmyeon przewraca stronę w książce.

Etap czwarty: Pożegnanie z przeszłością.
Ostatni  etap! Osoba która doszła aż tutaj, może sobie pogratulować. Teraz wystarczy po prostu odciąć się od przeszłości. Polecane jest usunięcie wszystkich rzeczy kojarzących się, lub należących do danej osoby. Małe zmiany w życiu, duże zmiany w sercu.
Siedzisz z Junmyeonem po raz kolejny w bibliotece. Tym razem obydwoje czytacie książkę przygodową jakiegoś nowego autora, raz po raz wymieniając się relacjami. Już nie używacie dwóch oddzielnych książek, siedzicie ramię w ramię i śledzicie litery razem.
Zerkasz na jego twarz. Co prawda nie czujesz motylków w brzuchu, ani fajerwerków w głowie, przyśpieszony puls również jest Ci teraz obcy, jednak uśmiechasz się. Lubisz Junmyeona, a on zdaje się lubić Ciebie. Dogadujecie się i chociaż w najbliższym czasie nie masz planu rozpoczynać związku, masz przeczucie, że Junmyeon jest dobrą osobą do ulokowania jakichś uczuć. Może nie koniecznie miłości, trochę boisz się poczuć ją jeszcze raz, ale może jakiegoś romantycznego zauroczenia?
Przepraszasz Junmyeona na chwileczkę, wyciągając swój telefon. Mówisz, że musisz coś zrobić i chodź wiesz, że będzie to trudne, wierzysz, że dasz radę.
Wchodzisz w wiadomości tekstowe i zaznaczasz te oznaczone „Baekhyun-hyung <3”. Chcesz nacisnąć kosz, jednak coś przykuwa twoją uwagę. Data ostatniej wiadomości jest niezbyt odległa. Przypominasz sobie smsa którego wysłałeś gdy byłeś pijany, jednak to zdecydowanie jest wiadomość, która przyszła. Z bijącym sercem ja otwierasz.
„Nie musisz za nic przepraszać, Taozi ^^ Chyba możemy dalej pisać, nie?”
Jesteś masochistą, nie wiedząc co robisz, odpisujesz tylko „pewnie”.
W końcu to do ciebie dociera. Oczy zachodzą Ci łzami i jak przez mgłę słyszysz Junmyeona który pyta, czy wszystko w  porządku. Nie odpowiadasz, czujesz, jak znajoma Ci pustka powraca do twojego serca, jak wszystkie wspomnienia zaczynają wypełniać twój umysł.
Wybiegasz, w bibliotece zostawiając Junmyeona i swój zdrowy rozsądek.
Czujesz się, jakbyś umierał.
Czujesz się, jakby coś, co miało się już nigdy nie zdarzyć, powróciło ze zdwojoną siłą.
Czujesz się jak…
Etap pierwszy: Karuzela uczuć.

Osoby wchodzący w ten etap, są świeżo po złamanym sercu. Ich nastrój zmienia się radykalnie(…)

25 sty 2014

[TaoHun] "Just Like a Christmas Day"

Tytuł: Just like a Christams Day 
Bohaterowie: Oh Sehun, Huang Zitao, Kim Jongdae (Chen), Kim Jongin, Park Chanyeol, wspomniani Kim Minseok i Kim Junmyeon 
Pairing: Taohun, side!Chankai/Kaiyeol, implied!Suchen chociaż nawet nie bardzo. Reszta Exo jest Hetero (na przykład jest wspomniane BaekYeon ^^) 
Gatunek: ShoppingMall!AU (idk ?_?) fluff, ŚWIĘTAAAA 
Od Autorki: JA WIEM ŻE JUŻ PO ŚWIĘTACH /sobsob/ ale nie udało mi sie skończyć na czas a później przyszły egzaminy i miałam takie ansiuhjudoj co sie dzieje. W każdym razie MÓJ PIERWSZY TAOHUN YAY /rozrzuca serpentynę/ 
Enjoy~ 


- Nienawidzę Cię, Tao. – wymruczał Sehun przez zaciśnięte zęby, uśmiechając się do dzieci stojących w kolejce do ich stoiska.  – Dzisiaj spalę twój świąteczny prezent. Wrzucę go do kominka i usmażę nad nim pianki. – podał cukrową laskę kolejnemu dziecku, zerkając na swojego chłopaka. Tao siedział na wielkim tronie, w przebraniu świętego mikołaja, pytając maluchy co chciałyby dostać na święta, po czym wręczał im jakieś przypadkowe zabawki i pozował do zdjęcia. Następnie kierował je właśnie do blondwłosego, który rozdawał małe, biało czerwone laski. I to nie tak, że przeszkadzał mu ten aspekt pracy. Gdy Tao poprosił go, żeby zastąpił kogoś z jego ekipy w święta, spodziewał się, że będzie musiał przebrać się za elfa, albo założyć rogi renifera. Może nawet zajmować się robieniem zdjęć . Nie miał nic przeciwko temu.
Jednak stanie przez sześć godzin w przebraniu jebanej śnieżynki na pewno nie było w jego planach.
Tak, on, Oh Sehun, został wciśnięty w czerwoną mikołajkową kieckę i długą blond perukę. A najgorsze było to, że Zitao wiedział od samego początku kogo blondyn będzie musiał zastąpić. Nie uprzedził go, wręcz przeciwnie, z uśmiechem obserwował jak wkładał na siebie białe rajtuzy.
- Oh przestań, wyglądasz wspaniale – starszy ukrył śmiech za białą brodą i posadził sobie na kolanach małą dziewczynkę. – I na dodatek sukienki które czasami ubierasz dla mnie są o wiele krótsze, więc nie wiem o co ci chodzi. – zerknął na niego tym głupim uwodzącym spojrzeniem.
- Zamknij się, bo wsadzą ci cukrową laskę w… Wesołych świąt dziewczynko – podał dziecku cukierek którym minutę temu  groził swojemu chłopakowi.
- Na pewno wyglądasz lepiej niż Taeyeon, chociaż wątpię, czy Baekhyun by Cię przeleciał. – Hun zerknął w lewo, by posłać Jonginowi (przebranemu za elfa) mordercze spojrzenie. Jednak ten nie zrażony kontynuował. – Przynajmniej ty byś nie zaciążył tak jak ona. – zaśmiał się, a Chanyeol stojący obok razem z nim.
Najmłodszy przewrócił oczami i zacisnął wargi. No tak, ciąża Taeyeon była powodem jego pracy  w dzisiejszy dzień. Gdy Baekhyun dowiedział się, że jego dziewczyna jest w ciąży, od razu się jej oświadczył, a ona w przypływie radości ( pewnie z powodu przypływów na konto Byuna również) niezwłocznie się zgodziła i rzuciła pracę na dobre.
- Co z tą miną Sehunnie? Czyżby te dni? – spytał wyśmiewczo Yeol, poprawiając swoje rogi  renifera. Zaraz później przybił z Jonginem piątkę, śmiejąc się w głos, jak to obaj mieli w zwyczaju. Nawet przestraszył jakiegoś chłopca swoim sposobem wyrażania radości, malec  rozpłakał się i wtulił w swoją mamę.
- Zamknijcie się albo powiem szefowi że ruchaliście się w przymierzalni sklepu z bielizną. – odwarknął, co skutecznie uciszyło parę.
Przynajmniej chwilowo, bo pięć minut później zaczęli dręczyć go znowu i nie zamknęli się aż do końca pracy. Odpuścili mu dopiero w szatni, z której prawie wybiegli, pod pretekstem „wigilijnej kolacji”.  Sehun był wręcz pewny, że po prostu chcieli się ruchać.
- Tao… Gdzie są moje ubrania? – spytał, gdy po dziesięciu minutach szukania nie mógł nic znaleźć.
- Więc… - zaczął starszy. – Mam je w torbie. I zanim zaczniesz krzyczeć… - kontynuował szybko, widząc minę blondyna. – Chciałbym, żebyś poszedł tak ubrany, na randkę ze mną. Wiesz… - przygryzł wargę, spuszczając wzrok. – zawsze się ukrywamy i w ogóle, a ja… Chciałbym potrzymać Cię za rękę publicznie, pocałować Cię publicznie… Chociaż w Wigilię. – dokończył, z wielkim uśmiechem na twarzy.
Koreańczyk westchnął, patrząc na swojego chłopaka. I oczywiście, że nie był zarumieniony, po prostu w szatni było gorąco!
- Masz szczęście, że Cię kocham – wyburczał, chwytając go za rękę. – Chodź, miejmy to już za sobą.


Wieczorny Seul ozdobiony migoczącymi światełkami przyciągał masy ludzi na swoje ulice. Głównie były to pary, pijące gorącą czekoladę i spędzające wigilię poprzez robienie sobie zdjęć i przytulanie. Sehun przyglądał się tym wszystkim dziewczynom z migoczącymi oczami które piszczały „oppa” do swoich nie tak dużo starszych chłopaków. Przewrócił oczami gdy kolejna z dzierlatek ‘niechcący’ zostawiła trochę bitej śmietany na swoich ustach, żeby tylko oppa zaraz się nachylił i scałował słodką pianę.
Blondyn spojrzał na zegarek, szybko odwracając wzrok od tego pseudo idealnego obrazka. Rozglądnął się po raz kolejny, tym razem w poszukiwaniu znajomej czarnej czupryny. Tak jest, Tao zostawił go tutaj na ławce i stwierdził że wraca za chwilę, po czym zniknął. A on, w peruce i sukience, został porzucony na pastwę przechodniów-zboczeńców, patrzących na jego nogi. Urgh, właśnie teraz jak o tym myślał, zauważył kolejnego chłopaka który z uśmiechem na twarzy obserwował jak zakłada nogę na nogę. Młodzieniec, bo trudno go było nazwać mężczyzną, miał czapkę z daszkiem założoną tył na przód, puchatą kurtkę, przylegające spodnie i-
Ojej.
To chłopak z jego klasy.
Poczuł, jak jego dłonie zaczynają się pocić a serce znacznie przyśpieszyło ze zdenerwowania.
Kim  Jongdae, jeden z popularniejszych ludzi w jego szkole, jego kolega z ławki na paru przedmiotach. Znany również z podrywania prawie całej damskiej populacji Seulu (nie to, żeby jakakolwiek z nich ulegała jego marnym próbom ). Kim Jongdae, najlepszy przyjaciel przewodniczącego szkoły Kim Junmyeona oraz bliski przyjaciel Kim Minseoka. Cała trójka nie była zdolna do trzymania języka za zębami.
- Skądś Cię chyba znam… - Sehun Nawet nie zauważył kiedy Jongdae usiadł obok niego, a jemu automatycznie zaschło w gardle.
-Nie sądzę. – zaczął słabym głosem, po czym odchrząknął. – Widzę Cię pierwszy raz… - wydukał, odwracając głowę w drugą stronę. Starszy był w tym większym procencie jego znajomych którzy nie mieli pojęcia o jego orientacji,  a wolał raczej nie wychodzić z szafy podczas noszenia na sobie damskiej części jej zawartości.
- Jesteś pewna? Bo wyglądasz trochę jak… - Sehun zacisnął zęby czekając na najgorsze – Wyglądasz trochę jak moja przyszła dziewczyna. – Na twarzy bruneta zagościł ten pewny siebie uśmiech i blondyn nie wiedział czy ma ochotę walnąć go w łeb za jego głupie teksty na podryw, czy wybuchnąć śmiechem, bo o mój boże, jego kolega który jest 99% hetero (1% zostaje dla Junmyeona, bo Sehun ciągle przyłapuje Jongdae na spojrzeniach w stronę przewodniczącego pełnych „senpai notice me”) właśnie go podrywa.
Już miał otworzył usta żeby odpowiedzieć, jednak za sobą usłyszał lekko akcentowane koreańskie słowa.
- Nikt Cię nie nauczył zasady „nie twoje nie ruszaj” Kim Jongdae… hyung? – To ostatnie dodał po chwili milczenia, chociaż całe to zdanie i tak było wypowiedziane nieformalnie. Twarz jego chłopaka była teraz poważna, ale Oh zauważył w niej ukryte rozbawienie.
- Huang Zitao? To twoja jest ta piękność? – spytał, unosząc brew – To ty nie jesteś… - zatrzymał się w połowie zdania jakby powiedział coś czego nie powinien był mówić  - A zresztą nie ważne. Nie była podpisana, skąd miałem wiedzieć?
Chińczyk w jednej chwili podszedł do Sehuna i bez chwili wahania położył dłoń na jego policzku, nachylając się do pocałunku. Musnął jego usta delikatnie, po czym złączył je na krótką chwilę. Młodszy na początku chciał go odepchnąć, jednak szybko przypomniał sobie, że nikt nie będzie pokazywał na nich palcami, bo przecież teraz wygląda jak dziewczyna. No tak.
- Teraz jest. – Tao  uśmiechnął się, wyraźnie zadowolony z siebie. – A teraz pozwól że ja i moja… miłość, wypijemy razem gorącą czekoladę. – podniósł kubki które wcześniej postawił na ławce i podał jeden z nich blondynowi.
- Tak… To wesołych świąt – Jongdae odwrócił się i rozpłynął  tak samo szybko jak się pojawił. Gdy tylko jego nieodłączna czapka zniknęła Sehunowi z zasięgu wzroku, wybuchnął śmiechem.
- On mnie podrywał! Mnie! Kim-I-want-pussy-Jongdae! – nie mógł przestać się śmiać. Zaraz jednak wziął łyk napoju. Z bitą śmietaną i karmelem, jego ulubiona.
- Mówiłem Ci, że robisz za niezłą laskę. – stwierdził tylko starszy, nagle ponownie nachylając się by chwycić jego górną wargę miedzy swoje, zaraz się odsuwając. – Bita śmietana. – wytłumaczył się po prostu, a Sehun się zarumienił, bo przecież on wcale nie zrobił tego specjalnie!



- To miłe. – stwierdził blondyn, kilka skradzionych pocałunków później, podczas których nikt nie chciał oddzielić ich by wysłać na ‘wyleczanie z homoseksualizmu’ – Nawet bardzo. – dodał, gładząc włosy swojego chłopaka, który aktualnie leżał na jego kolanach.
- Cieszę się, że tak myślisz. – Tao zerknął mu w oczy, nie przestając robienia kółeczek palcem na jego kolanie.
- Kocham Cię, chociaż jesteś głupi.
- A ja Ciebie, właśnie dlatego, że jesteś głupi.
- Chodźmy do domu, robi się zimno. Rozgrzejesz mnie?
-Skoro już i tak masz na sobie sukienkę, to może…
- Nie będę nazywał Cię oppa w łóżku, jeszcze tak mnie nie popierdoliło!
Tao tylko się zaśmiał.

A Sehun w końcu i tak to zrobił.

(jak wytrwaliście do końca dostajecie ciasteczko od Ayaczgo)

23 lis 2013

[Hunhan] "The Morning After"

Tytuł: The Morning After
Bohaterowie: Oh Sehun, Lu Han
Rodzaj: Fluffek <3
Od Autorki: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NOONA >w< To opowiadanie to prezent urodzinowy i niestety jest bardzo krótkie, ale nawet nie wiecie ile się namęczyłam bo tego nie shippuję

Enjoy <3

Pierwszym, co zarejestrował Sehun po tym jak jego umysł wybudził się z długiego snu, było uporczywe światło. Zacisnął powieki mocniej, chcąc pospać jeszcze chwilę, jednak promienie słoneczne nadal prześwietlały je prześwietlały. Jęknął przeciągle zirytowany, sięgając po kołdrę która leżała na jego torsie, jednak jego dłonie spotkały się z czymś zupełnie innym. W sumie mógł się tego spodziewać, bo kołdry zazwyczaj nie oddychały, ani nie były aż takie ciężkie.
Otworzył więc oczy powoli, zerkając na to, co wcześniej zidentyfikował jako kołdrę. Jego wzrok napotkał jasno brązowe włosy i głowę, spoczywającą na jego klatce piersiowej.
Możliwości były dwie.
1. Jego okropny brat Jongdae jakimś dziwnym sposobem chciał poznęcać się nad nim jeszcze bardziej i kupił mu kołdrę w kształcie jego najlepszego przyjaciele aka wielkiej miłości.
2. Przespał się z Luhanem.
I gdy niezidentyfikowany obiekt poruszył się i wydał z siebie cichy jęk, przypominając nim o wiele więcej głośniejszych jęków z poprzedniej nocy, Sehun upewnił się, że odpowiedzią na pewno nie jest możliwość numer jeden.
Chyba, że Jongdae odnalazł jakiś sposób na manipulowanie jego wspomnieniami, co nie było by za fajne.
- Dzień dobry. – zachrypnięty głos przerwał ciszę panującą w pokoju. Okrągłe, wesoło błyszczące się oczy zerknęły  na niego.  – Jak ci się spało? – Luhan spytał, jednocześnie obracając się na brzuch, by lepiej widzieć Sehuna.
A Sehun… Zaniemówił. podniósł dłoń i przejechał nią po policzku swojego hyunga. Oblizał usta, chcąc cokolwiek powiedzieć, jednak nie potrafił wydobyć z siebie słów.
- Ummm… - starszy wydawał się być speszony tym długim milczeniem, bo spuścił głowę w dół i przygryzł wargę. – Wiedziałem, że będzie niezręcznie i że będziesz żałował… - westchnął cicho, a Sehun chciał mu wykrzyczeć, jak bardzo się myli jednak dalej milczał. – Troszkę nas chyba wczoraj obu poniosło i jak… I jak chcesz teraz przestać ze mną rozmawiać, czy coś takiego… - blondyn musiał mu szybko przerwać, bo monolog Luhana zmierzał w zupełnie złym kierunku.
- Kocham Cię. – powiedział głośno. No dobra… Może i niekoniecznie tych słów chciał użyć, jednak nie zamierzał ich teraz cofać. Poza tym ekspresja twarzy drugiego była nie do odczytania, więc kontynuował. – Myślę, że jakoś tak od czterech lat. To wczoraj, ja… To wzięło nade mną górę. Nie poprosiłem Cię o to, żebyś mnie pocałował dlatego, że nie chciałem oddać mojego pierwszego pocałunku byle komu. poprosiłem Cię o to, bo chciałem oddac go tobie. No i przy okazji… Trochę zaszaleliśmy. – zaśmiał się cicho, chcąc rozluźnić atmosferę.
- Jesteś taki głupi. – dłoń wkradła się na jego kark, a para miękkich warg dotknęła jego ust. – Jesteś głupi i musisz umyć żeby. Ale ja też muszę. – stwierdził Luhan, odsuwając się od młodszego. Wstał szybko z łóżka i ku zawstydzeniu Sehuna, nawet nie założył na siebie żadnych ubrań i jemu tez nie pozwolił. Zaciągnął ich obu do łazienki, śmiejąc się. – No chodź.
Gdzieś pomiędzy lekkimi buziakami i namiętnymi pocałunkami smakującymi miętą, padło drugie wyznanie.
- Też Cię kocham, bardzo.

Sehun dziękował kafelkom w łazience za roznoszenie tak dobrego echa, zarówno w tym momencie, jak i dziesięć minut później, gdy odbijały zupełnie inne dźwięki. 

4 lis 2013

[OT12] "Facebook prawdę Ci powie: Cz.5 - O Jonginie Cullenie, miesiączce Tao i Suharach Suho."

Tytuł: Facebook Prawdę Ci powie
Tytuł rozdziału:  O Jonginie Cullenie, miesiączce Tao i Suharach Suho.
Bohaterowie: Całe EXO, w następnych częściach bohaterowie z innych zespołów wytwórni SM Ent.
Rodzaj: Pisane jak posty na facebooku, crack
Ostrzeżenia: Jest to mój pierwszy taki Fick :<


Wu Kris: Byun Baekhyun, ja rozumiem, że lubisz upubliczniać swój związek z Chanyeolem, ale naprawdę, nie musiałem wiedzieć o jego fantazjach……
   Zhang Yixing lubi to
          Oh Sehun: „I że zanim byliśmy razem marzyłeś o Krisie przywiązującym Cię do łóżka i robiącym z tobą co mu się żywnie podoba” HAHAHA FANTAZJE PARK CHANYEOLA.
          Oh Sehun: Tak w ogóle to fajna nazwa.
          Wu Kris: Dziękuję.
          Huang Zitao: 50 shades of Park Chanyeol
          Kim Jongdae : Mógłby ktoś je tu wszystkie wkleić? Nie chce mi się przewijać dalszych postów.
          Oh Sehun: „Wiem, że lubisz tyłek Jongina. I usta Kyungsoo. I chciałbyś usłyszeć dirty talk Chena”
          Kim Jongin: To dlatego hyung tak często klepie mnie po tyłku…
          Kim Jongdae: To dlatego znalazłem podsłuch pod moim łóżkiem.
          Do Kyungsoo: To dlatego pocałował mnie miesiąc temu, jak był pijany.
          Kim Jongin: Co?
          Kim Junmoney: Co?
          Lu Han: Co.
          Kim Minseok: Cooooooo
          Huang Zitao: ????
          Byun Baekhyun: Możliwe, że zrobił to dlatego, że ja na tej imprezie całowałem się z Jonginem.
          Byun Baekhyun: I w sumie zrobiliśmy to dla zakładu, kto będzie całował się z kim dłużej
          Byun Baekhyun: Chanyeol wygrał, bo Jongin ugryzł mnie w język :/
          Kim Jongin: BO WZIĄŁEŚ MNIE Z ZASKOCZENIA
          Byun Baekhyun: Jak mogłem wziąć cię z zaskoczenia po minucie całowania? JAK?
          Do Kyungsoo: Mnie też czasami Jongin gryzie w język.
          Kim Jongin: TT____TT
          Park Chanyeol: A CO JEŻELI JONGIN JEST WAMPIREM
          Park Chanyeol: BAEKHYUNNIE, NIE CHCĘ ŻEBYŚ ZACZĄŁ ŚWIECIĆ W SŁOŃCU D:
          Park Chanyeol: Boże, a jak niechcący zapomnę umyć zęby po pizzy z czosnkiem i cie zabiję całując cię?
          Park Chanyeol : Baekhyunnie ;;;;;;;;
          Byun Baekhyun: Jongin nie jest wampirem, Yeollie
          Park Chanyeol: Jestes pewny? Ostatnio czytałem w Internecie dużo o wampirach i podobno nawet nie widać po nich, że są wampirami
          Kim Jongdae: Chanyeol, powiedz, że ty tak nie na poważnie.
          Byun Baekhyun: *wzdycha*
          Kim Jongdae: To zrobiło mi dzień xD

Kim Jongin zmienił nazwę użytkownika na Jongin Cullen
   Kim Jongdae i Do Kyungsoo lubią to
          Park Chanyeol: JONGIN PRZESTAŃ BYĆ WREDNY TT________TT
          Jongin Cullen: ALE TO JEST PRZEKOMICZNE XD
          Jongin Cullen: Ugryzę Cię i rzucę w ciebie czosnkieeeem
          Byun Baekhyun: Przestańcie być niemili dla Yeola :c
          Byun Baekhyun: Nic wam przecież nie zrobił, nie jego wina, że teraz wszystko w Internecie piszą tak, jakby było niewiadomo jaką prawdą :c
          Jongin Cullen: Bella nie dramatyzuj


Huang Zitao: Kris mam sprawę
          Wu Kris: …. Tak?
          Huang Zitao: Chciałem Ci tylko powiedzieć, że w sumie to się cieszę, że w twoim zyciu byłem tylko eksperymentem
          Huang Zitao: Że wykorzystałeś mnie tylko po to, żeby twoja miłość była o ciebie zazdrosna
          Huang Zitao: Bo jakby nie patrzeć, wyruchałem twoją pierwszą miłość, zanim ty miałeś okazję nawet go pocałować :’)))
          Kim Minseok: Ał… To było wredne.
          Huang Zitao: Tak , bo zabawianie się moimi uczuciami wcale nie było
          Zhang Yixing:…. Ja nie wiem czy rozumiem
          Huang Zitao: O proszę, o wilku mowa! Wielka miłość pana Wu, Zhang Yixing się pojawił, brawa!
          Lu Han: Tao, uspokój się.
          Oh Sehun: Nie da rady się go teraz uspokoić, to ten czas w miesiącu.
          Huang Zitao: Sugerujesz, że jestem kobietą?
          Oh Sehun: Gdzież bym śmiał…
          Kim Jongdae: Lubisz TOREBKI. Wzór w panterkę. makijaż. Lustra.
          Kim Jongdae: Gdyby nie rozmowa z Sehunem na temat waszych wypraw łóżkowych, byłbym przekonany, że masz waginę zamiast penisa.
          Huang Zitao: Rozmawiasz Sehunem o naszym życiu intymnym?
          Kim Jongdae: Tylko przyjacielska wymiana doświadczeniami 8|
          Kim Junmoney: KIM JONGDAE
          Kim Junmoney: Nie mów, że opowiadałes Sehunniemu o naszym…
          Kim Junmoney: To nasze prywatne sprawy! D:
          Oh Sehun: Oj tam dziadku, nie ma się co wstydzić, każdy ma jakies fetysze, a to, że twoim jest bycie podduszanym…
           Kim Junmoney: KIM JONGDAE MASZ SZLABAN NA DWA TYGODNIE.
           Kim Jongdae:  D:
           Zhang Yixing: Umm… Chyba zeszliśmy troche z tematu…
           Kim Minseok: Kris własnie wyszedł z pokoju i chyba idzie do ciebie ^^


Kim Junmoney: Jak czuje się ogórek w śmietanie? MIZERNIE!
    Lu Han lubi to
          Do Kyungsoo: Eh?
          Kim Junmoney: Co robi krowa w kuchni? Placki!
          Kim Jongdae: Nice try kotku, ale to jest mało smieszne
           Kim Junmoney: :<
           Huang Zitao: Co ma wspólnego prostata i deska klozetowa?
           Huang Zitao: Kris nie trafia w ani jedno ani drugie <3
           Kim Jongdae: BURN
           Zhang Yixing: Oj, z tym się chyba nie zgodzę…

        

BONUS DO ROZDZIAŁU DRUGIEGO – Rozmowa prywatna Tao i Sehuna, czyli jak Taohun się zeszli

Huang Zitao
 Mógłbyś powtórzyć?
Oh Sehun
Pfff… Nie zamierzam powtarzać.
Masz status, możesz poczytać.
Huang Zitao
Czemu nie powiedziałeś mi wcześniej?
Oh Sehun
……………….
Tao pls
To chyba najgłupsze pytanie jakie mogłeś zadać.
Huang Zitao
W  dramach zawsze tak pytają :<
Oh Sehun
Gee… Po prostu nie sądziłem, że to, że całowaliśmy się po pijaku i czasem troszke pomacali
zresztą też po pijaku
może coś oznaczać
Huang Zitao
Przez większość czasu… Po prostu udawałem, że jestem pijany.
Oh Sehun
He?
Co
Coooooooooooo
Huang Zitao
^^
Oh Sehun
Ale po co O_O
Huang Zitao
Żeby mieć pretekst.
Żeby Cię pomacać
I pocałować
I różne takie.
Oh Sehun
Czyli czekaj….
Wczoraj też byłeś Pjany, czy nie?
Huang Zitao
Eh…. Nie byłem
Oh Sehun
Zrobiłeś mi loda.
Huang Zitao
No chyba nie będziesz mi tego  wypominał!
Oh Sehun
Ja sądziłem, że musisz być nieźle pijany, żeby zrobić coś takiego…
A ty to z własnej woli…
Boże drogi, ty mnie kochasz!
Huang Zitao
Yah! Skąd ta pewność?
Oh Sehun
A nie?
Huang Zitao
……….
Eh
Oh Sehun
 No właśnie.
Geee, mogłeś mi powiedzieć, boże
Do tego czasu tyle razy mielibyśmy tak wspaniały seks
taki prawdziwy, nie szybkie zwalanie sobie po alkoholu
Jezu, trzeba to nadrobić jak już jesteśmy parą!
Huang Zitao
Jestesmy parą?
Oh Sehun
Nom
Hyuang Zitao
……. Oh.
Oh Sehun
No oh. Oh, Oh Sehun
kekeke
jeju,życie jest piękne~
Szykuj się na najlepszy seks w swoim życiu~


wybaczcie ale moje taohun feelsy sięgają zenitu OTL